Andrzej Urbanowicz

strona początkowa  | 

 <<  zwiedzanie  >> 

 





Okazanie *


W tym co robię jest wiele różnorodności, która czasem dziwi mnie samego. Niepomny przestróg ducha czasu, uparcie łapię kilka srok za ogon. Ta wewnętrzna i zewnętrzna kalejdoskopowość wynika z chęci badania różnych i kontrowersyjnych obszarów percepcji, a również z rozmaitych możliwości przekazu tak prowokowanych. W tym polimorfiźmie odnajduję i stwierdzam wspólność, niekiedy tożsamość. Lubię też czuć się jak ogrodnik, który raduje się gdy prócz brukwi i pietruszki, konopi i powojów, ukradkiem i nieoczekiwanie wyrosła mu mandragora. Wielowątkowość odczuwam jako właściwą dla okresu przełomu. Rzadko udaje mi się skupić na jednym wątku czy kanale. Ale, dlaczego zawsze miałoby tak być? Jedna i bezwarunkowa racja nie zdołała mnie do końca przekonać, więc pokazuję racje warunkowe, prawdy oboczne, wątpliwości i podejrzenia. A także radość odczuwaną wobec harmonii nakładających się na siebie, a dotąd obcych sobie sfer. Jestem szczęśliwy gdy w obrazie jak w zwierciadle odbija się cząstka światła, która jest w każdym z nas. Bez światła nie ma piękna ani radości. Bez światła w naszym kosmosie nie byłoby niczego. Najdosłowniej jesteśmy dziećmi światła, choć nie zawsze o tym pamiętamy. Nawet gdy jest go całkiem niewiele, ono jest najważniejsze. Posłańcem uczuć światła jest barwa. Zachwyt słońcem, które jest źródłem naszych wyobrażeń o świetle, towarzyszy mi odkąd pamiętam. Tą miłość do światła okazuję na różne sposoby. Pragnę aby moc światła rosła tak w rzeczywistym, jak i w tysiącach światów przez nas wyobrażanych. Aby w naszym małym i wielkim kosmosie działo się ku chwale słońca. SPLENDOR SOLIS.


Andrzej Urbanowicz


* Za uprzejmą akceptacją Związku Hermetycznego


strona początkowa  | 

 <<  zwiedzanie  >> 



www.urbanowicz.art.pl   webmaster: mgk   provider: alfa   produced & designet by: mgk